Zanim się pomylisz: ludzie są bardziej schematyczni, niż myślisz

Szybkie oszacowanie drugiego człowieka mogłoby oszczędzić nam wiele energii. Kiedy kogoś poznajesz, często już w ciągu kilkunastu sekund jesteś w stanie wychwycić jego sposób reagowania, osobowość i pewne schematy, a potem przełożyć je na inne sytuacje. To coś, czego nauczyłam się zbyt późno, ale, jak to się mówi, lepiej późno niż wcale.
Wyobraź sobie osobę, która przy drobnym błędzie natychmiast szuka winnych. Z dużym prawdopodobieństwem podobnie zachowa się podczas poważnego konfliktu w relacji czy biznesie. To, jak reagujemy w małych sprawach, często wskazuje kierunek decyzji podejmowanych w tych naprawdę ważnych. Jeśli ktoś nie umie sprostać pewnym sytuacjom, to ciężko oczekiwać od niego, że to się zmieni. Najbardziej ogólnym przykładem może być sposób, w jaki ktoś traktuje zwierzęta. O obojętności wobec ich potrzeb czy cierpienia nawet nie wspomnę. Bo sposób, w jaki traktujemy istoty słabsze i całkowicie od nas zależne, mówi o nas więcej, niż czasem chcielibyśmy przyznać. Ale już całkiem subiektywnie: ja potrzebuję mieć wokół siebie osoby, które naprawdę kochają zwierzęta. Małe, duże, każde.
Ludzie rzadko bywają przypadkowi. Ich poglądy, wybory estetyczne, stosunek do pieniędzy i czasu, a nawet tematy, które poruszają, wynikają z głębszego systemu wartości, który, uwierzcie, najczęściej jest spójny. Jeśli ktoś w pierwszych pięciu minutach rozmowy musi subtelnie podkreślić swój status albo szybko sprowadza temat do tego, jak bardzo został przez kogoś skrzywdzony, dostajesz właściwie gotowy szkic jego wewnętrznej narracji. I nie trzeba długo się nad tym zastanawiać. Już na tej płaszczyźnie możesz ocenić, czy jest to człowiek, z którym chcesz mieć do czynienia. Czy, no właśnie, macie wspólne wartości. Dlatego czasami dziwię się kobietom, które wierzą, że mężczyzna się zmieni, albo odwrotnie, mężczyznom, którzy raz za razem godzą się na coś, na co nie zasługują, licząc, że tym razem będzie inaczej. Ludzie niechętnie wychodzą ze swoich schematów. I wcale nie tak łatwo je przełamać.
Wiele widać też po energii. Ostatnio usłyszałam, że już przy pierwszym kontakcie można było sporo wyczytać z mojej osobowości. Że jestem otwarta i ciepła, ale mam problemy z organizacją czasu i przestrzeni. To zaledwie trzy proste informacje: dwie pozytywne, trzecia obiektywnie odbierana raczej jako wada niż zaleta. Mimo to wierzę, że gdybyśmy uważniej przyglądali się ludziom i próbowali zobaczyć ich takimi, jacy są, a mniej skupiali się na sobie i na krzywym zwierciadle, przez które filtrujemy ich cechy, oszczędzilibyśmy sobie wiele energii i emocjonalnego zaangażowania.
Niestety zauważenie tej schematyczności bywa lekkim odarciem świata z magii, bo nagle patrzymy na ludzi mniej romantycznie, a bardziej zdroworozsądkowo. Z drugiej strony daje to niesamowity spokój. Przestajesz traktować cudze reakcje jako coś wymierzonego osobiście w ciebie i zaczynasz dostrzegać w nich po prostu czyjeś utrwalone schematy. W efekcie nauczyłam się nie ignorować tego, co ludzie pokazują o sobie bardzo wcześnie. I Tobie też radzę czasem zwrócić na to uwagę.
Komentarze