top of page

Twój telefon kradnie Ci IQ, a ucieczka na wieś niewiele pomoże

  • 21 cze
  • 3 minut(y) czytania

Tylko jedna godzina mniej scrollowania dziennie to piętnaście pełnych dni w ciągu roku. Dwa tygodnie wyrwane z życiorysu, które dobrowolnie oddajemy czarnej dziurze algorytmów. Uderzające prawda?


Ten wpis może brzmieć jak kartka z pamiętnika wypalonej, przebodźcowanej dziewczyny z mediów – i pewnie tak właśnie jest. Ostatnio z uwagą obserwuję, jak masowo rozpływamy się nad trendem countryside era. Życie na wsi, powrót do korzeni, slow life i bycie „tu i teraz” w otoczeniu natury. Sam koncept jest dla mnie estetycznie i emocjonalnie niezwykle pociągający. Myślę, że każda z nas, zmęczona przebodźcowaniem dużego miasta, po cichu marzy o ucieczce na przedmieścia albo dzikie ranczo.


Pytanie tylko: czy udałoby nam się tam wytrzymać? Bo chcieć a umieć to dwie zupełnie różne rzeczy. Odpoczynku i życia w ciszy też trzeba się nauczyć. XXI wiek na tyle zaburzył nasze odczuwanie strefy komfortu, że dla większości z nas większym bezpiecznikiem jest głośna ulica i przebieżka po galeriach handlowych niż absolutna cisza. W obliczu kojącej sielanki, ciało paraliżuje panika. No właśnie – bo jak zorganizować sobie czas bez zewnętrznych stymulatorów?


Ciągle powtarzamy mantrę o tym, jak wiele rzeczy byśmy zrobiły, gdybyśmy tylko miały więcej czasu. Tylko im głębiej w to wejdziemy, tym mocniej uderza nas bolesny paradoks: co realnie zrobimy z tym wolnym czasem? Czy rzeczywiście zajmiemy się malowaniem, garncarstwem czy powieściopisarstwem? Wszystko to wymaga głębokiego skupienia. A nasz mózg jest już uzależniony od taniej, szybkiej dopaminy. W efekcie stajemy się bezbronni wobec rozpraszaczy. Przebodźcowanie cyfrowe w jednym obrazku? Proszę bardzo: jednoczesne oglądanie serialu na Netflixie, odpisywanie na TikToku i udawanie, że robi się projekt do pracy czy na uczelnię. Jeśli skupienie się na jednej, organicznej czynności bez tła dźwiękowego jest dla Ciebie wyzwaniem – witaj w klubie. Mamy problem.

Gdzieś między jedną rzeczą a drugą, poczytałam badania z Uniwersytetu Stanforda. Udowodnili, że coś takiego jak wielozadaniowość nie istnieje. Nasz mózg po prostu panicznie skacze między bodźcami. Naukowcy wyliczyli, że po każdym, nawet sekundowym zerknięciu na powiadomienie, mózg potrzebuje średnio 23 minut i 15 sekund, aby wrócić do pełnego skupienia. Biorąc pod uwagę, jak często sprawdzamy telefon, realną, głęboką koncentrację jesteśmy w stanie osiągnąć może dwa razy dziennie. Przez resztę czasu nasz umysł po prostu się smaży. Mamy ten komfort, że jeszcze możemy w miarę kontrolować, czy będzie to stopień medium rare, czy well done.


Spróbujmy metodą małych kroków. Odłóż smartfon do drugiego pokoju. Bo nawet gdy leży wyciszony obok Ciebie, mózg podświadomie zużywa gigantyczne pokłady energii na to, by po niego nie sięgnąć i nie myśleć o tym, co tam się dzieje. Urządzenie na stole dosłownie obniża Twoje IQ w czasie rzeczywistym.


Czasami myślę, że moim największym luksusem byłoby po prostu się ponudzić. I tym samym odkryłam przerażającą rzecz: ja już nie potrafię się nudzić. Mój mózg potrzebuje stymulacji tak desperacko, że potrafi nudzić się przy odpalanym w tle serialu. Dochodzimy do ściany, na której wypalamy swoje receptory dopaminowe i wpadamy w stan ciągłego, podskórnego niepokoju.


A jak wspaniale byłoby nudzić się zdrowo. Patrzeć bezmyślnie w okno, pić herbatę w słońcu i nie dostarczać głowie absolutnie żadnych powiadomień. Neurobiolodzy odkryli, że to właśnie w takim stanie spoczynku włącza się w nas tak zwana Default Mode Network – sieć aktywności spoczynkowej mózgu. To wtedy umysł wreszcie trawi nagromadzone emocje, buduje naszą tożsamość, rodzi empatię i generuje najlepsze, najbardziej kreatywne pomysły.

Tylko czy jesteśmy w stanie zostać sam na sam z własnymi myślami? Przebodźcowanie zabija nudę. A zabijając nudę, powoli zabijamy naszą kreatywność. Jestem za tym, żeby próbować. Wciąż i wciąż, nawet jeśli to cholernie trudne i jest w tym więcej porażek niż sukcesów. Twoje starania to i tak więcej, niż robi większość ludzi.



 
 
 

1 komentarz


Gabriela Kaczmarek
Gabriela Kaczmarek
21 cze

super artykuł! dlatego często staram się siedzieć w ciszy, bez muzyki, podcastu i innych brzęczących rzeczy - robiąc makijaż, sprzątając itp bo fajnie jest móc robić tylko jedną rzecz i czerpać z niej przyjemność :)

Polub
bottom of page