Elle Woods nigdy nie była głupia. Jej energia razi tylko przeciętnych

Łatwo być przeciętnym, nieco trudniej być innym. Po latach ponownie obejrzałam Legalną Blondynkę – tym razem w wersji serialowej od Prime Video. Od oryginału minęło 25 lat, ale mam wrażenie, że świat od tego czasu stanął w miejscu. I niestety, obecność różowej Elle Woods na ekranie niewiele tu zmieni. Za chwile o niej zapomnimy. Bo chociaż jest nieprzeciętnie inteligentna, to wciąż bywa postrzegana jedynie jako zabawna. Ale przez ten jeden moment będzie świecić jasnym światłem. I tylko od nas zależy, co z tym zrobimy. Czy jej widok wywoła w nas uśmiech, czy jej blask bezlitośnie nas oślepi.
Girly dziewczyny czasami udowadniają nam, że rzeczywiście nie mają zbyt wiele do zaoferowania poza wyczuciem stylu. Z kolei grono szarych przeciętniaków uważa się za niespełnionych artystów i myślicieli, podczas gdy w rzeczywistości pachną po prostu przeciętnością. W każdym człowieku kryje się coś wyjątkowego i wartego poznania, ale zanim dojdzie do wejrzenia w jego duszę, oceniamy go po pierwszym kontakcie. Liczy się energia, to, co ma do powiedzenia i sposób, w jaki to robi. I tutaj wybaczcie niepoprawność, ale gdybym miała założyć statystyki, to postawiłabym śmiałe stwierdzenie, że 85% ludzi nie wyróżnia się absolutnie niczym. Ale wiecie, kto z popkulturowych ikon się wyróżnia? Elle Woods. I gdybym miała sobie wyobrazić, że młoda prawniczka w różowej garsonce i z psem rasy chihuahua materializuje się w prawdziwym życiu, jestem pewna, że świat i tak nie wziąłby jej na poważnie.
W gorącej wodzie kąpana, próżna, bo interesuje się modą, niedoświadczona przez życie, bo optymistyczna, różowa, więc niepoważna. Niektóre z nas będą określane podobnie i zdecydowanie należy pogodzić się z tym, że pierwsza lepsza osoba nie ma wglądu w naszą duszę, aby chociażby postarać się nas zrozumieć. Będziemy obiektem stereotypowych skojarzeń i pobłażliwych spojrzeń. Bo świat jest zbyt poważny, aby docenić ten metaforyczny róż i wszystko co się pod nim kryję. Elle Woods jest osobą szalenie bystrą, empatyczną, entuzjastyczną i otwartą. Z marszu oznaczyłabym ją etykietką z napisem: obiekt na wyginięciu.
Ale dlaczego tak jest? Bo bycie Elle Woods potwornie męczy przeciętnych. I myślę, że każdy, kto obejrzał nowy serial, natychmiast to zrozumie. Świat panicznie boi się energicznych kobiet. Tych pełnych pasji, motywacji i nie daj boże jeszcze inteligencji.
W zasadzie niezależnie od tego, czy jesteś kobietą czy mężczyzną każde wyjście poza linijkę jest ryzykowne, a osoby przeciętne ciągle nakazują im się zmniejszać.
W zasadzie niezależnie od płci, każde wyjście poza linijkę jest ryzykowne. Ludzie przeciętni, żyją w swoich bańkach i wcale nie chcą, aby cudza wyjątkowość sprawiła, że poczują się gorzej. W efekcie, nawet nieświadomie, nakazują zmniejszać się innym. Nieraz byłam, jak to się teraz popularnie mówi, too much dla pewnych osób, w pewnym towarzystwie. Ja i inne osoby, które czują podobnie. Mam wrażenie, że najlepiej wypadliśmy, gdybyśmy zaczęli przepraszać za to, że żyjemy mocniej, głębiej i barwniej.
Tak samo śmiejemy się z ludzkich ideałów. Momentami sama łapię się na tym, że coś zaczyna wydawać mi się absurdalne albo zbyt “nieprawdopodobne”, by w ogóle zawracać sobie tym głowę. Nie jesteśmy od tego wolni. Świat w każdym z nas próbuje zaszczepić odrobinę cynizmu. Wszystko na rzecz tak zwanego „życiowego realizmu”. Przysięgam, warto zostawić kilka wolnych przestrzeni w swojej głowie na tę dziecięcą wersję siebie, która kiedyś chciała przenosić góry.
Z wielkim zainteresowaniem i podziwem przyglądam się dziś osobom z wielkimi marzeniami, niezłomnymi zasadami i dziecięcym wręcz entuzjazmem. Nie ma ich wiele. Podejrzewam, że cała masa ludzi wcale nie chce nimi być. Boją się, że jeśli wyjdą poza linijkę, zostaną wykluczeni. A potrzeba wielkiej odwagi, aby pozwolić sobie na bycie nielubianym. I tak, ludzie często wybierają przeciętność dla zwykłego, psychicznego komfortu. Nie ma w tym nic złego, o ile takie osoby profilaktycznie nie wyśmiewają każdego, kto z tej linijki bezczelnie wystaje. Taki układ jest dla mnie w porządku. Ale chciałam tym wszystkim się podzielić, aby wyrazić pewnego rodzaju tęsknotę. Tęsknie za światem, w którym byłoby znacznie więcej Elle Woods. Dajcie znać, jeśli jakąś znacie w swoim otoczeniu. I błagam.. Pilnujcie jej światła, żeby nigdy, przenigdy nie zgasło.
Komentarze